W okresie po świątecznym bardzo często można zaobserwować zwiększony ruch na siłowniach, klubach fitness. Z kolei w parkach zauważymy wiele osób biegających lub uprawiających inne ćwiczenia ruchowe. Najprawdopodobniej jest to związane z chęcią szybkiego wydatkowania energii zaraz po świątecznym obżarstwie i szybkiego zgubienia kilogramów, które przybyły.

Co ciekawe spora część z nich daje sobie mocny wycisk bardzo często przeciążając organizm do granic możliwości.

Nie rób sobie tego!

Serio, traktujesz aktywność fizyczną jako środek do odpokutowania za objadanie się? Całe życie chcesz tak trenować i tłumić wyrzuty sumienia? Nie wystarczy ci to, że WF w szkole był w większości przypadków zbyt intensywny, nudny i zniechęcający do samodzielnego uprawiania sportu? Jeżeli po treningu jesteś skrajnie zmęczony, że wychodzisz niemal na czworakach. A gdy kończysz ćwiczyć myślisz „uff, jak dobrze, że to już koniec” to uwierz mi, ale coś idzie nie tak. Nie jesteś sportowcem zawodowym, żeby zadawać sobie taki trud, po co? Chyba, że jesteś, ale wtedy ten blog nie jest dla ciebie. Nie przyspieszy to w żaden sposób efektów, a pozostawi w umyśle tylko negatywne wspomnienia z treningu, prędzej czy później stwierdzisz, że masz to w nosie. Pamiętaj, że morderczy trening nie spowoduje przyspieszenia efektów! A wyrzuci tylko sporą dawkę kortyzolu do krwi, który będzie działać prozapalnie, będziesz bardziej zestresowany, zmęczony, aa i regeneracja również będzie gorsza. Dieta, trening, regeneracja jako trójpodporowy stół, pamiętasz czego cię uczyłem? Zwiększona masa ciała wróci do wartości sprzed świąt w przeciągu około tygodnia nawet bez dodatkowej aktywności pod warunkiem, że wrócimy do normalnego i prawidłowego odżywiania.

Nie ma nic złego w aktywności fizycznej podejmowanej zaraz po świętach, ale podejmowanej z głową. Nawet zachęcam do tego, aby ruszyć się z fotela. W większości przypadków zdecydowanie lepiej jest zrobić trening o 1/4 albo nawet 1/3 mniej intensywny niż zazwyczaj. Organizm i tak jest przeciążony jedzeniem, które jeszcze się trawi w jelitach, więc zamiast przeciążać go jeszcze bardziej pomóż mu przetrawić święta :).


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *