fbpx

Dzisiaj trochę na temat mojego funkcjonowania na co dzień od kuchni. Przeczytaj koniecznie, aby poznać moje sposoby na oszczędność czasu oraz wskazówki, które od dzisiaj być może ułatwią również Twoje życie.

Plan posiłków

Najczęściej jem 4 posiłki dziennie, w tym 3 główne (śniadanie, obiad, kolacja) i jedna przekąska. Chociaż zdarzają się dni, że odczuwam mniejszy apetyt. Wtedy ograniczam się do 3 posiłków. Zawsze słucham swojego organizmu.

Jaka przerwa czasowa pomiędzy posiłkami?

Zależy od uczucia głodu. Czasem jest to 3, a czasem 5 godzin. Wychodzę z założenia, że organizm to nie komputer do przetwarzania danych. Nie można zbyt sztywno wpasowywać się w schematy. Przykładowo, że należy jeść co 3 godziny – bardzo popularny z resztą schemat.

Czy sam wymyślam co będę jadł? 

Mam wiele sprawdzonych przepisów, które stosuję od lat, czasami je modyfikując. Raz na jakiś czas otwieram się też na nowości, które wcześniej wyszukuję i planuję. Bywa również tak, że jadłospis ustala moja żona, która także jest wyedukowana w temacie  prawidłowego odżywiania.

Zasady tworzenia planu posiłków

Kieruję się ogólnymi zasadami prawidłowego – zdrowego odżywiania. Nie stosuję stricte planu żywieniowego, w którym jest rozpisane wszystko co do grama. Oczywiście nie zawsze tak było. Przez lata funkcjonowałem w taki sposób. Szczególnie na początku, jak zaczynałem przygodę z treningami i kształtowaniem formy – wtedy było to konieczne.

Na jaki okres czasu robię plan posiłków?

Kiedyś planowałem bardzo szczegółowo na tydzień do przodu. Był to okres, w którym byłem mocno zaangażowany w budowę swojej formy wizualnej, Wtedy takie planowanie miało wyraźne uzasadnienie. Obecnie wygląda to nieco inaczej. W tej chwili ograniczam się do kontroli swojej formy- zdrowia i korygowania działań na właściwe tory, wtedy gdy zaczynam zbaczać z dobrej ścieżki.  Odżywiam się zdrowo. Zdecydowana większość produktów, które spożywam pochodzi ze zdrowego źródła. Chodzi tutaj o nieprzetworzone produkty lub mało przetworzone, np. płatki owsiane zamiast płatków kukurydzianych lub słodkich. Zazwyczaj dzień wcześniej planuję, co zjem w kolejnym dniu. Zależy to głównie od tego, co mam w lodówce.

Standardowa lista zakupów

W moim koszyku zakupowym znajdą się często takie produkty jak płatki owsiane, orkiszowe i inne, kasze: jaglana, gryczana biała niepalona, bulgur, ryż najczęściej basmatti, oliwa z oliwek, olej lniany, olej kokosowy, orzechy włoskie, ziemne, brazylijskie, migdały, jaja, ryby, chude mięso, soczewica, fasola, ciecierzyca lub inne strączkowe, jogurty naturalne i skyr, wszelkiego rodzaju warzywa świeże i mrożone w sezonie zimowym oraz owoce świeże lub suszone. Kupuję także wszelkiego rodzaju przyprawy świeże i suszone, cynamon cejloński, mieszanki naturalnych przypraw.

Okazyjnie zdarzają się także słodycze i inne niestandardowe produkty (Jedzenie na mieście – burger, pizza czy makarony – produkty raczej uważane za niezdrowe). Nie mam schematu – czasami raz w tygodniu czasami dwa razy w tygodniu, a czasami raz na dwa tygodnie. 

Jak często robię zakupy?

U mnie zakupy spożywcze dzielą się na dwie kategorie. Pierwsza z nich to produkty o długim terminie przydatności, m.in. takie jak płatki owsiane, kasze, ryż, soczewica, miody, oleje itp. Te produkty zazwyczaj kupuję w dużych ilościach raz na kilkanaście tygodni. Drugą kategorią są produkty o krótkim terminie przydatności, czyli te które trzeba regularnie kupować i są to m.in. owoce i warzywa, jaja, ryby, jogurty, mleka roślinne itp. Te produkty są kupowane regularnie – zazwyczaj raz w tygodniu. Czasem zdarza mi się wyskoczyć dodatkowo do sklepu w tygodniu gdy czegoś zabraknie, chociaż unikam tego ze względu na oszczędność czasu – wolę zrobić zakupy raz w tygodniu, a dobrze.

Jak przygotowuję się do zakupów?

Zawsze idę z gotową listą zakupów – to jest jedno z najważniejszych narzędzi moim zdaniem. Mając gotową listę kupimy to, czego faktycznie potrzebujemy, a niekoniecznie coś co nam się rzuci w oczy (bo np. jest w promocji). Promocjami się raczej nie sugeruję, chyba że na te produkty, których faktycznie używam, to wtedy zwracam na nie uwagę. Markety stosują wiele technik, abyśmy wyszli z większymi zakupami niż faktycznie potrzebujemy. Jedną z nich jest umieszczenie słodyczy i szybkich przekąsek na początku ścieżki zakupowej lub bezpośrednio przy kasie – szansa, że coś weźmiemy z takiej półki, gdy jesteśmy głodni jest spora. Dlatego też ważna zasada! Na zakupy idziemy najedzeni!

Nazywam się Norbert Gotz. Od 2012 roku w prosty sposób pomagam ludziom przejść drogę po lepszą formę oraz stale podnosić jakość ich życia. Od 2018 roku pomagam także w formie online osobom z całej Europy.

Ukończyłem Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie (studia magisterskie).  Jestem akredytowanym trenerem REPs. Pasjonuję się medycyną naturalną co stanowi idealnie połączenie wraz z aktywnością fizyczną i zdrowym odżywianiem!